|
"Na tych regatach
nalezy byc" - powiedzial Jacek Kiluk. "To najpiekniejsze regaty
tego roku" - mowili inni.
Rzeczywiscie urok tych regat nie ma sobie rownych, znakomity nastroj
towarzyszyl nam od pierwszej chwili spotkania przy pirsie w Oakville
Yacht Club. Sloneczny, cieply dzien, wiatr niezbyt duzy i dluga, rowna,
martwa fala dodala majestatu naszym regatom.
Po poludniu wiatr "zdechl" i do mety dotarli cierpliwi.
Ogloszenie wynikow,
wreczenie Pucharu i zeglarska balanga na pirsie. Z szantami, ze
wspomnieniami. Splendoru dodal szampan, ktory w nieslychanej ilosci
przyniosla nam Ola Gosieniecka. Powiedzala, ze to byl najpiekniejszy dzien
w jej zyciu.
I zeglarze wzieli to sobie do serca.
Wyniki regat:
1 miejsce - zdobywca
Pucharu - jacht TNT, skiper Ryszard Lisowski
2 miejsce - "Scoundrel" ze skiperem Irkiem Zubko
3 miejsce - ubiegloroczny zdobywca Pucharu, "Rode Crew" z
najbardziej liczebna zaloga (chyba z tuzin zeglarzy) z Bobem Sarna na
czele
4 miejsce zdobyl "Odysseus", skiper Zbyszek Turkiewicz
5 miejsce zajal jacht "Escape"- nowy nabytek w
Klubie, 30-stopowy Hunter, ze skiperem Bogdanem Musialkiewiczem
6 miejsce nalezy do zalogi "Smoke" i jej skipera Tomka
Uracza
7 miejsce zdobyla "Pirania" z Robertem Smolikiem
8 miejsce osiagnal Piotr Kubacki, na swojej "Innisfree"
Na 9 miejscu zostaly sklasyfikowane jachty: "Ossa", Blue
Griffin" i "Dawn Trader" - tej trojce wiatr odmowil pomocy.

Ola Gosieniecka wrecza puchar dla
zwycieskiej zalogi jachtu TNT.
Od lewej: Ola, Marcin Kurzawa, Andrzej Siemianowski, skiper - Rysiek
Lisowski i Adam Kurzawa.
W dzielnej zalodze byl jeszcze Krzysiek Orzechowski, ktory, niestety,
umknal oku kamery.


Wiecej zdjec na stronie
: http://www.optymalni.com/gallery/MG_Regaty2100/index.htm
Marek Gosieniecki
W maju 1999 roku pozegnalismy
jednego z najlepszych zeglarzy
polskich lat 70-80. Lista Jego
sukcesow zeglarskich jest dluga. Przypomnijmy najwazniejsze:
jak kazdy chlopak z wybrzeza zaczynal od
najmniejszych jednostek regatowych, z
uplywem lat przechodzil stopniowo na coraz wieksze i trudniejsze lodki.
Sukcesy odnosil we wszystkich
praktycznie klasach regatowych. Najwieksze z nich przypadly Mu w klasie "cwierc
tony." W
tej to klasie zdobywal mistrzostwa Polski i swiata. Byl
czlonkiem zalogi w regatach dookola kuli ziemskiej. Oplynal wtedy przyladek
Horn. Z tego wlasnie tytulu
nalezal do ekskluzywnego klubu zeglarzy, ktorzy dokonali tego nie lada
wyczynu.. Walczyl skutecznie z zywiolami. Nie
udalo Mu sie jednak zwyciezyc choroby, ktora zniszczyla Jego organizm w
bardzo krotkim czasie.
Marek zawsze byl niesamowicie
opanowany i spokojny. Bardzo
trudno znalezc drugiego tak
opanowanego zeglarza regatowego. Swoja
wielka wiedze zeglarska skrzetnie przekazywal nowym pokoleniom. Jednym z
nich byl czlonek naszego Klubu – Irek Zubko. Marek
byl bardzo dobrym nauczycielem trudnej sztuki poslugiwania sie zaglami. Byl czlowiekiem, ktory zaszczepil w nas,
"Zawiszakach", chec regacenia sie i chec wygrywania. Pokazal
nam jak sie to robi i odszedl na
Wieczna Wachte.
Swiat zeglarski stracil wielkiego zeglarza, a my rowniez bliskiego kolege.
Trudno o Marku
zapomniec. Dlatego,
zeby uczcic Jego pamiec, regaty
te weszly juz na stale do naszego programu. W tym roku odbyly sie po raz
drugi i wchodza juz na stale do naszego klubowego programu.
"Zawiszacy"
z Hamilton
|