|
Wielu z nas czekalo na ten weekend od dawna. Majowy Victoria long weekend, to dla naszego klubu oficjalne otwarcie zezonu zeglarskiego.
Tradycyjnie od pieciu lat wyplywamy wtedy w dlugi rejs. Tak bylo i w tym roku, choc pogoda splatala nam figla i przemarzlismy jak jeszcze nigdy dotad... brrrr... Ale i tak bylo fajnie... Szkoda tylko, ze niektórzy przestraszyli sie zerowych temperatur w nocy... tak jakby zapomnieli od czego jest rum...?
Wyplynelo 6 lodzi, byl Scoundrel (Irek), TNT(Rysiek), Ossa(Krzysiek), Pirania(Robert), Innisfree(Piotr) i Smake(Tomek). Bylo ostre sztormowe plywanie, byly dlugie chwile be wiatru, walil w nas grad, deszcz, ale i bylo sympatyczne spotkanie w Oakvill, bylo spiewanie w Port Dalhousie gdzie barmanka tylko dla nas trzymala otwarty bar az do pólnocy. Bylo spotkanie na Fifty Point z grzancem wlasnej produkcji, byl smiech, humor i swietna zabawa.
Nawet nasi kanadyjscy koledzy chcieli spróbowac „zupy z wina” cos, czego nigdy dotad nie widzieli... ani nie próbowali... i o dziwo smakowalo im...(?)
Bedziemy znowu mieli co wspominac przez caly rok. Mam tylko kilka zdjec z mojego aparatu, wiec jesli ktos ma jeszcze jakies, to prosze o przekazanie ich Adamowi to je tu wrzuci...
Specjalne podziekowania przesylam:
Piotrowi Kubackiemu, za przygotowanie rejsu i kontakt ze wszystkimi skipperami.
Ali Moskwie, za organizacje rejsu i kontakt z zalogami,
Zbyszkowi Moskwie za szanty i dobry humor,
Iwonie Malinowskiej, za przygotowanie grzanca,
Ryskowi Lisowskiemu, tez za grzanca; a wszystkim uczestnikom za udzial w tak wspanialym rejsie!
Komandor
|